Spis treści pracy dyplomowej

Jak sama nazwa wskazuje spis treści to spis istniejącej treści. Tak samo jak spis inwentarza to spis posiadanego inwentarza, a nie zarys planów jakiegoś hodowcy (na przykład hodowcy – bo inwentarz to również trwałe składniki majątku przedsiębiorstwa) odnośnie tego, ile będzie w przyszłości trzymał świń.

Więc jeśli nie ma jeszcze pracy – nie ma tej treści, którą by można spisać – to nie mówimy o spisie, ale o planie. O tym, co zamierzamy, co planujemy w pracy umieścić.

Czemu to wyjaśniamy?

Wyjaśniamy to, gdyż nie ma tygodnia, aby ktoś nie zgłaszał się do nas z prośbą o ułożenie spisu treści pracy. I jakby nie ich winna, że tak mówią. Po prostu promotorzy każą im przynieść spis treści.

I tu robi się grubo – czyżby promotorzy nie rozumieli znaczenia słów? A może się po prostu poddali i mówią tak do studentów, aby ci zrozumieli? Może. My w każdym razie właśnie tak z tytułem tego wpisu zrobiliśmy – zamiast napisać plan pracy dyplomowej napisaliśmy spis treści pracy dyplomowej – tak nam „doradziła” wyszukiwarka – więcej osób szuka informacji o spisie treści niż o planie pracy.

Po tym przydługim wstępie przejdźmy do meritum – a więc do planu pracy dyplomowej. Jak go przygotować, co powinien zawierać i jak powinien wyglądać.

No i może w tym miejscu niektórych rozczarujemy, ale nie ma sztywnych reguł dla wszystkich rodzajów prac – inaczej plan będzie wyglądać dla pracy licencjackiej, inaczej magisterskiej, inaczej dla pracy inżynierskiej z inżynierii lądowej, a inaczej dla podyplomówki z etyki. Inaczej dla pracy teoretycznej, inaczej dla badawczej.

Generalnie plan pracy, układ poszczególnych rozdziałów i podrozdziałów będzie wynikiem przyjęcia konkretnej metody rozwiązania danego problemu badawczego. Jeśli postanowimy przeprowadzić badania ankietowe, to na miejscu będzie umieszczenie w planie pracy rozdziału metodologicznego (można ewentualnie metodologię przybliżyć we wstępie, ale nie jest to rozwiązanie najlepsze – chociaż spotykane). Wtedy wiemy już, że najprawdopodobniej rozdział drugi lub trzeci będzie nazywał się Metodologia badań własnych, a rozdział ostatni roboczo może brzmieć Wyniki i analiza badań własnych.

Pozostaje nam więc jeszcze przygotowanie planu rozdziału pierwszego lub pierwszego i drugiego – w zależności od tego, jakiego typu to praca, albo jakie są wymogi promotora lub uczelni. Jeśli w pracy mają być tylko trzy rozdziały (tak często jest przy pracach licencjackich), to w tym pierwszym umieszczamy „całą” teorię na poruszany temat. Jeśli mają być dwa, to rozbijamy ją na dwa rozdziały – przykładowo, jeśli praca dotyczy roli zabawy w rozwoju dziecka przedszkolnego, to pierwszy rozdział poświęcimy rozwojowi dziecka przedszkolnego, a drugi zabawom – ich rozdzajom, funkcjom i wpływowi na rozwój przedszkolaka. I plan pracy dyplomowej gotowy.

Temat, oczywiście, nie jest wyczerpany, podaliśmy najprostszy przykład, a nie zawsze jest tak prosto – jeśli macie pytania, to piszcie. Zapraszamy do kontaktu!

A czeka nas jeszcze rozróżnienie konspektu od planu pracy – ale to już następnym razem.

Plagiat pracy

W zasadzie każdy powinien orientować się, co to jest plagiat, ale z doświadczenia wiemy, że tak nie jest.

W Internecie można znaleźć mnóstwo gotowych prac dyplomowych – magisterskich, licencjackich, inżynierskich, podyplomowych.

Budzą one zainteresowanie studentów, którzy pytają, czy jak kupią taką pracę i oddadzą ją swojemu promotorowi – czy to nie będzie plagiat. O Wielki Potworze Spaghetti! Ty widzisz i nie grzmisz! Oczywiście, że to będzie plagiat.

Głównym problem z niezrozumieniem zjawiska jest mylenie czynu z przedmiotem. Otóż, w polskim prawie (i nie tylko polskim) każe się za czyn – za splagiatowanie czyjegoś dzieła. I tak – jak się kupi pracę dyplomową, która nie jest plagiatem, bo ktoś ją faktycznie porządnie napisał – to już podpisanie się pod nią innej osoby swoim nazwiskiem plagiatem będzie. Stąd pytania o daną pracę „czy to, aby nie jest plagiat” nie za bardzo mają sens, bo praca w momencie zakupu może nie być plagiatem, ale Ty studencie, jeśli jej dogłębnie nie przerobisz właśnie plagiat popełnisz.

U części studentów to pewnie taki skrót myślowy to pytanie o plagiat – tak faktycznie chodzi im o to, czy nie zostaną na plagiacie złapani.

I tu musimy dać im do myślenia prostym przykładem. Gotową pracę dyplomową średnio można kupić za 200 zł. Dwieście złotych to wynagrodzenie jakie za dzień pracy otrzymuje pracownik Biedronki. Osoba, która nie musi mieć wykształcenia, nie musi mieć odpowiedniej wiedzy, umiejętności, nie musiała wiele lat inwestować w swoje wykształcenie. A dla kontrastu – nasz znajomy hydraulik zarabia średnio 600 zł dziennie.

Nawet pomijając to wszystko i przyjmując, że osoba, która inwestowała w swoje wykształcenie, wiedzę i umiejętności zadowoli się wynagrodzeniem dwustu złotych za jeden dzień pracy (z opłacaniem sobie składek ubezpieczenia społecznego, odkładaniem na urlop itd.), to przecież takiej pracy w jeden dzień nie napisze. W zależności od rodzaju, objętości potrzebuje na to nie mniej niż tydzień (przy krótkiej pracy).

Nie łudźcie się więc, że wasza kupiona za 200, 300 czy 400 zł praca będzie jedyna w swoim rodzaju. Oczywiście, jeśli macie taki sam temat, to dobrze posłuży Wam ona jako wzór do napisania własnej pracy, ale nawet nie pytajcie o plagiat, bo to nie ma sensu. Nie pytajcie, czy znika ona po zakupie z serwisu, czy nie – nie ma takiej możliwości, aby była unikalna i sprzedawana tylko jednej osobie.

W przypadku usług w większości zawodów jest tak, że klient płaci za czas, jaki mu się poświęca. Jeśli płaci 200 zł, to niech nie liczy, że ktoś poświęci na realizację jego zlecenia tydzień. Za tę sumę, to może poświęcić co najwyżej 10 godzin – i to max. Jeśli oferuje więcej, to albo nie posiada umiejętności, jest jakimś uczniem, studentem, albo zwyczajnie oszukuje klienta i bez skrupułów kopiuje pracę dla niego z innych prac lub książek.

Wiele serwisów oferuje ekspresowe terminy napisania pracy – tak naprawdę ta szybka „produkcja” prac dyplomowych jest możliwa dzięki rozpowszechnieniu się skanerów i programów do konwersji obrazów stron (OCR) na pliki tekstowe. W ten sposób kopiowane są wszystkie teksty – zarówno w całości, jak i we fragmentach, a przypisy często są brane z sufitu, bo w kopiowanych tekstach są przypisy z lat sześćdziesiątych, czy siedemdziesiątych, które źle wyglądają i na ich miejsce trzeba dać inne.

Proszę nas źle nie zrozumieć – nie namawiamy do oszukiwania – wręcz przeciwnie – nawet chcemy przestraszyć, wzbudzić obawy przed korzystaniem z usług różnych serwisów – dla nas idealną sytuacją jest, gdy klient sam pisze pracę a my mu jedynie doradzamy, wskazujemy źródła, podajemy przykłady jak coś napisać. Jesteśmy takim superpromotorem, który za rękę poprowadzi i nauczy jak pisać prace dyplomowe.

Twarda spacja

Na szczęście coraz mniej promotorów wymaga używania w pracach dyplomowych twardych spacji. Zwyczaj usuwania spójników i przyimków z końca wiersza królował na początku wieku i był czymś tak idiotycznym, że aż bolały zęby.

Debilni promotorzy (moglibyśmy kilku wymienić z nazwiska) bez znajomości – bardziej nawet bez pojęcia i zrozumienia czym jest tekst w dokumencie elektronicznym – kazali je stosować swoim biednym studentom, magistrantom w ich pracach licencjackich i magisterskich.

A największymi debilami byli ci co kazali to robić jeszcze w roboczych wersjach tekstu. Człowiek przychodził do nich ze swoim szkicem pełen obaw czy dobrze pojmuje temat a ci zamiast przeczytać, co ma do powiedzenia – oglądali tylko tekst i kazali usuwać wiszące spójniki. Powinni siedzieć za znęcanie się nad ludźmi, to była forma tortur.

No bo jak można bez czytania (wyłapywanie wiszących spójników to forma przeglądania) zajmować się formą, a pomijać treść. Wiecie do czego zmierzam i się tak oburzam? Pewnie wiecie. Student taki poprawił wiszące spójniki twardą spacją po to, żeby łaskawy promotor mógł się w końcu wziąć za czytanie i co?

Wystarczyło, że zmieni się słowo (czasami wystarczy jeden przecinek), a już cały akapit może się rozejść i wszystko trzeba poprawiać. To robota głupiego. I tak po każdej zmianie od nowa. Tekst, który jest szkicem – który wiadomo, że będzie zmieniany – a temu katowi przeszkadzały pojedyncze litery na końcu wiersza.

To przypadki patologiczne, ale wstawianie twardych spacji już w ostatecznych wersjach pracy licencjackiej czy magisterskiej też jest głupie. Nie taka jest idea dokumentów elektronicznych. Poczytajcie sobie później taki dokument na Kindle, albo otwórzcie wersję edytowalną na innym komputerze z inaczej zdefiniowanymi stylami. To jest stawianie granic, których nie powinno tam być.

Wstawianie twardej spacji jest banalnie proste – trzeba w miejscu, w którym chce się ją mieć – wcisnąć jednocześnie shift i enter. I to wszystko – tekst, który jest po twardej spacji przeskakuje do następnego wiersza.

Tylko nie róbcie tego, jeśli nie musicie.

Streszczenie pracy

Obowiązek umieszczania streszczeń w pracach dyplomowych to stosunkowo nowy wynalazek. Obowiązek związany w dużej mierze z digitalizacją prac, digitalizacją zbiorów bibliotecznych i digitalizacją świata w ogóle. Dawniej – do końca zeszłego wieku – streszczeń w pracach dyplomowych raczej nie umieszczano, a to o czym jest praca nakazywano pisać we wstępach.

Wyglądało to dość sztampowo: celem pracy jest…; praca składa się z czterech rozdziałów; w rozdziale pierwszym omówiono… Tak to jeszcze dwadzieścia lat temu wyglądało. Później nakazano wyodrębnić streszczenie jako osobną część pracy. I do tego dołożono jeszcze „słowa kluczowe”.

Słyszy się czasami, że tytuł pracy, jej cel oraz streszczenie to najważniejsze elementy prac dyplomowych, że często recenzent, zanim przeczyta daną pracę najpierw zapoznaje się z jej tytułem, celem, i właśnie streszczeniem. Ok, ale to wszystko było kiedyś częścią wstępu. Kiedyś wystarczyło zapoznać się tylko ze wstępem.

Jak powinno wyglądać profesjonalnie przygotowane streszczenie pracy?

Generalnie, w streszczeniu umieszczamy informacje, które pozwolą zorientować się czytelnikowi jaka jest tematyka pracy, jaki jest jej cel, co zawierają poszczególne rozdziały. Jeśli autor pracy przeprowadził badania, których efektem jest dana praca dyplomowa, to należy w kilku zdaniach je opisać – jaki był problem badawczy, jaką metodę badań wybrano, gdzie i kiedy je przeprowadzono.

Jeśli chodzi o objętość streszczenia to optymalnie, aby miało między połową a jedną stroną tekstu. Zbyt krótkie streszczenie nie odda charakteru pracy, zbyt długie z kolei może zniechęcić do czytania.

Skoro już napisaliśmy, że streszczenie jest elementem pracy, od którego recenzenci zaczynają czytać pracę, to możecie sobie dalej dopowiedzieć, jak ważne jest aby je dobrze napisać. Od niego zależy nastawienie czytelnika do waszego dzieła, a to może mieć duży wpływ na waszą ocenę. Od czytania streszczeń lekturę zaczynają nie tylko recenzenci, ale też inni ludzi i od tego, czy to będzie dobre streszczenie zależy czy będą czytać dalej.

I na koniec – w naszej opinii – bardzo przydatną sprawą jest sporządzenie dodatkowo streszczenia w języku angielskim. Jeśli wasza praca w jakiś sposób może przyczynić się do rozwoju nauki, może dołożyć swoją małą cegiełkę do rozwiązania jakiegoś problemu, to trzeba poinformować o niej świat – właśnie za pomocą streszczenia w języku angielskim.

Niektóre uczelnie wręcz wymagają stworzenia streszczenia w języku angielskim.

Układ pracy

W pracy wyróżniamy sześć podstawowych części (oznaczonych pogrubioną czcionką):

  1. Strona tytułowa
  2. Podziękowania
  3. Spis treści
  4. Wykaz skrótów
  5. Wstęp
  6. Rozdziały
  7. Zakończenie
  8. Wykazy tabel, ilustracji itd.
  9. Bibliografia

Przyjmuje się, że wstęp powinien mieścić się na jednej stronie A4 i zawierać kluczowe informacje na temat pracy, postawionych tez i przedstawienie prezentowanych treści. Zakończenie zaś może być dłuższe, w pierwszej fazie przypominać musi o czym była praca – może tu wystąpić krótki opis wszystkich rozdziałów i podrozdziałów pracy. Przede wszystkim w zakończeniu umieszczamy jednak wnioski płynące z pracy, potwierdzenie przedstawionych hipotez.

Na stronie tytułowej umieszczamy kolejno następujące informacje: nazwę swojej uczelni, wydziału, instytutu, imię i nazwisko, numer indeksu, temat pracy (pogrubioną czcionką, wyśrodkowany), nazwisko promotora w przypadku prac dyplomowych, oraz miejsce i czas napisania pracy. Pod tekstem znajdziesz przykład wyglądu strony tytułowej.

Czcionką niepogrubioną zaznaczono elementy pracy, które mogą ale nie muszą występować. Zostaną one omówione w kolejnych rozdziałach.

Przykład wyglądu strony tytułowej

Wymogi techniczne

Jeśli chodzi o objętość pracy, to zazwyczaj wymaga się, aby praca licencjacka mieściła się w przedziale od 30 do 60 stron, a praca magisterska nie powinna być krótsza niż 50 stron – i nie ma tu górnej granicy – najważniejsze, to pisać na temat. Górna granica objętości pracy licencjackiej też nie jest sztywna, można opisać temat bardziej obszernie, szczególnie, gdy praca nie jest wyłącznie teoretyczna, ale zawiera badania własne.

Strony są numerowane kolejno od pierwszej do ostatniej, przy czym strona tytułowa (inna niż okładka) jest pierwszą stroną (jest to strona pierwsza, ale nie powinno być na niej numeru strony).  Strony powinny być oznaczone tylko cyframi, bez dodatkowych znaków. Generalnie, dopuszczalne są dwa miejsca na numer strony – na dole strony w prawym rogu lub na dole strony pośrodku. Numerowane oznaczenia w prawym rogu nie powinny wystawać poza prawy margines kolumny. Strona rozpoczynająca nowy rozdział nie musi być numerowana ze względów estetycznych (ale może).

Pracę zazwyczaj piszemy czcionką Times New Roman o rozmiarze 12 (niektóre uczelnie mogą mieć jednak inne wymagania). Pogrubioną czcionką wyróżniamy tytuły rozdziałów, podrozdziałów, nazwy rysunków czy tabel. Tytuły rozdziałów w celu odróżnienia ich od tekstu możemy napisać czcionką o rozmiarze 14. Interlinię ustawiamy na 1,5. Marginesy pracy powinny wynosić po 2,5 cm, z wyłączeniem marginesu lewego, który przyjmuje wartość 3,5 cm (potrzebne jest to po wydrukowaniu pracy do jej złożenia).

Najlepszym miejscem na spis treści jest druga strona pracy. Struktura treści spisu treści zależy najczęściej tylko od autora i promotora – jednak na niektórych uczelniach te wymogi bywają sformalizowane.

Tekst powinien być na stronie rozłożony proporcjonalnie (bez sztucznych odstępów między wierszami, czy spacji) – oznacza to również konieczność zachowania marginesów lewego i prawego oraz odpowiednią odległość tekstu od góry i dołu strony skorelowaną z szerokością marginesu. Z drugiej strony w wierszu poprzedzającym wiersz, który nie zaczyna się od akapitu, należy wyczerpać całą jego długość.

Tekst pracy powinien być, oczywiście, napisany z uwzględnieniem akapitów (od lewego wcięcia wiersza wskazującego na nową myśl w tekście), które pod względem druku wynoszą zwykle 1,25 cm. Oznacza to, że wcięcie kończy się mniej więcej w pionie odpowiednio piątej, szóstej lub siódmej litery.

Pisanie esejów. Jak to robić?

Słowo „essai” oznacza po francusku „próbę”. Od tego właśnie francuskiego słowa wywodzi się nazwa gatunku – czyli pisanie eseju to pewna próba, próba pozbierania myśli, przemyśleń.

Esej jest szczególną formą literacką, która nie koncentruje się na obiektywnych badaniach dążących do potwierdzenia czy odrzucenia konkretnie zarysowanej hipotezy, ale prezentuje on punkt widzenia autora pracy. Badacze mają jednak stale problemy z precyzyjnym określeniem tego, czym jest esej, ponieważ nie można dokładnie scharakteryzować jego tematyki, kształtu, stylistyki.

Najczęściej pisanie esejów dotyczy problemów społecznych, filozoficznych, artystycznych, także esej może mieć formę manifestu politycznego czy krytyki literackiej.

Wśród najważniejszych cech esejów znajdują się przede wszystkim:

  • subiektywizm jego autora, który wygłasza swoje przekonania,

  • refleksyjność, ponieważ esej jest zapisem toku przemyśleń autora dotyczących konkretnego problemu, przy czym nie stara się on przekonać do niego czytelników, ale jedynie prezentuje swój punkt widzenia,

  • niesystematyczność, ponieważ w eseju nie ma określonych chronologicznych, tematycznych czy hierarchicznych ram dla przedstawianych argumentów,

  • niewyczerpanie tematu przez autora, który dokonuje selekcji tylko tych, które go interesują,

  • intertekstualność, czyli stosowanie różnych odniesień, aforyzmów wplatanych w treść,

  • dygresyjność, ponieważ autor eseju może przerywać swój tok rozumowania i przechodzić do innych tematów.

Nie bez przyczyny pisanie esejów dla wielu osób jest problemem, chociażby ze względu na same problemy związane z określeniem charakteru tego gatunku. W związku z tym przygotowywanie takich dzieł jest też często zlecane osobom bardziej w tym doświadczonym – takie usługi oferują między innymi firmy, które zajmują się pisaniem prac magisterskich.

Problemy badawcze i hipotezy

Zacznijmy może od tego, że o ile w każdej pracy dyplomowej taki podrozdział powinien być, to starajmy się, aby był on jak najkrótszy. Teorię, cytowanie definicji, czy wyjaśnianie pojęć ograniczmy do minimum. Teoretycznie warto byłoby dać definicję tego co to jest hipoteza, warto byłoby wyjaśnić czym jest problem badawczy i jak wzajemnie te rzeczy są ze sobą powiązane, ale na sto procent program antyplagiatowy zaznaczy nam to jako plagiat.

Jakkolwiek byśmy się nie gimnastykowali z użyciem synonimów, zmienianiem szyku wyrazów, pisaniem własnymi słowami, to na pewno ta część pracy będzie przez algorytmy uznana za plagiat. Inaczej być nie może, bo przed wami to samo w swoich pracach umieszczały już setki tysięcy innych studentów. Przyjmijcie to na klatę i definicjom zostawcie pół strony, a resztę poświęćcie własnym problemom badawczym i własnym hipotezom.

Z tego też powodu nie będziemy tutaj przytaczać definicji – Google podobnie, jak programy antyplagiatowe nie lubi powtórzeń, gorzej ocenia strony, na których treść jest mało unikalna. Definicje znajdziecie w wielu podręcznikach poświęconych badaniom naukowym (np. „Metody i techniki badań pedagogicznych” Mieczysława Łobockiego czy „Badania społeczne w praktyce” Earla Babbiego) i poradnikach poświęconym pisaniu prac dyplomowych.

Nasze porady mają bardziej charakter praktyczny, dzielimy się naszym doświadczeniem, a nie powtarzamy to samo, co przed nami napisano już setki razy.

Na pewno (naszym, oczywiście, zdaniem) problemy badawcze i hipotezy powinno umieścić się w jednym podrozdziale. Są to zagadnienia ściśle ze sobą powiązane i umieszczanie ich osobno nie jest najszczęśliwszym zabiegiem – wprowadza zamieszanie i może świadczyć o tym, że student nie do końca rozumie o co chodzi. A nawet nierzadko zdarza się, że jeden podrozdział jest zatytułowany „Problemy badawcze” a drugi „Hipotezy, zmienne i wskaźniki”. To błąd.

Problemy badawcze sygnalizują to, co nas będzie interesować. Z nich będą wynikać hipotezy. Do każdego problemu badawczego trzeba ułożyć przynajmniej jedną hipotezę – można więcej, ale nie można zostawić żadnego problemu badawczego bez hipotez. Najczęściej jednak jest tak, że liczba hipotez badawczych odpowiada liczbie problemów.

Przykładowe problemy badawcze mogą brzmieć na przykład tak:

  1. Czy system motywacyjny stosowany w zakładzie pracy jest skuteczny, motywuje do pracy?
  2. Jaki element niematerialnego wynagradzania stanowi najważniejszy element motywowania w pracy?
  3. Jakie działania powinny zostać podjęte, by za pomocą motywacji pozapłacowej spowodować zwiększenie chęci do pracy?

A odpowiadające im hipotezy tak:

  1. System motywacyjny stosowany w zakładzie pracy nie jest skuteczny, gdyż nie motywuje do pracy w wystarczający sposób.
  2. Największą siłę motywacyj­nego pozapłacowego oddziaływania mają takie elementy, jak docenienie pracownika oraz współzawodnictwo.
  3. Aby za pomocą motywacji pozapłacowej spowodować zwiększenie chęci do pracy powinny zostać podjęte działania takie jak zwrócenie większej uwagi na rozwój pracowników.